Blog archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Blog chmura tagów
Najczęstsze nieprawidłowości w oznakowaniu wykrywane przez PIP i PSP
Najczęstsze nieprawidłowości w oznakowaniu wykrywane przez PIP i PSP

Jeżeli kiedykolwiek na dźwięk słów „kontrola PIP” albo „PSP w zakładzie” poczułeś lekki ucisk w żołądku – spokojnie, nie jesteś sam. Dla inspektora to codzienność, dla przedsiębiorcy często moment weryfikacji: czy oznakowanie BHP i PPOŻ w firmie naprawdę działa, czy tylko „gdzieś tam jest”, bo kiedyś ktoś je powiesił i temat uznał za zamknięty, bez późniejszej kontroli jego aktualności.

Z perspektywy inspektora BHP i ochrony przeciwpożarowej można powiedzieć jedno: większość nieprawidłowości nie wynika ze złej woli, tylko z niewiedzy, pośpiechu albo… zbyt dużego zaufania do starej tabliczki wiszącej od 15 lat, która dawno przestała spełniać swoją funkcję. Sprawdźmy więc, co PIP i PSP wyłapują najczęściej – i dlaczego dzieje się to tak często.

 

1. Brak oznakowania w kluczowych miejscach

Zaczynamy od klasyka. Gaśnica jest? Jest. Hydrant? Też. Tylko… nikt nie wie, gdzie. Brak znaków informacyjnych PPOŻ to jedna z najczęstszych uwag w protokołach kontroli.

Typowe grzechy:

  • brak znaku „Gaśnica” nad urządzeniem,

  • nieoznaczony hydrant wewnętrzny,

  • brak oznaczeń wyłącznika prądu lub gazu.

Dla inspektora PSP to nie detal, tylko realne zagrożenie – w sytuacji pożaru liczą się sekundy, a nie błądzenie po hali.

 

2. Złe miejsce = zły znak

Znak BHP, którego nie widać, nie spełnia swojej funkcji. A jednak regularnie spotykam:

  • znaki zasłonięte regałem,

  • piktogramy ukryte za drzwiami,

  • tabliczki zawieszone metr nad podłogą… albo pod samym sufitem.

PIP zwraca uwagę nie tylko na sam fakt istnienia znaku, ale też na widoczność, wysokość montażu i kąt patrzenia. Zasada jest prosta: pracownik ma widzieć znak bez szukania go wzrokiem.

 

3. Nieaktualne lub „historyczne” oznakowanie

Ach, te stare znaki… żółte jak pergamin, z grafiką pamiętającą czasy VHS. Problem w tym, że wiele z nich nie spełnia obecnych norm, zwłaszcza ISO 7010.

Najczęstsze błędy:

  • stare piktogramy niezgodne z normą,

  • własne „autorskie” znaki,

  • brak jednolitego stylu oznakowania w obiekcie.

Dla PIP to sygnał, że oznakowanie nie było aktualizowane od lat, a to często idzie w parze z innymi zaniedbaniami.

 

4. Złe kolory i pomylone kategorie znaków

Tak, kolory mają znaczenie. I to duże.

  • znak zakazu, który wygląda jak ostrzegawczy,

  • informacja ewakuacyjna w kolorze czerwonym,

  • znak PPOŻ w zielonej ramce.

Inspektor nie musi się długo zastanawiać – kolory znaków BHP są ściśle określone. Jeżeli są pomylone, znak jest traktowany jak nieistniejący.

 

5. Brak oznakowania dróg ewakuacyjnych

To punkt, na którym PSP skupia się szczególnie. Drogi ewakuacyjne muszą być:

  • wyraźnie oznaczone,

  • logiczne,

  • widoczne nawet przy słabym oświetleniu.

Częsty problem? Znaki ewakuacyjne są, ale prowadzą donikąd albo nie uwzględniają zmian w układzie pomieszczeń. Remont się skończył, a oznakowanie… zostało po staremu.

 

6. Zła wielkość znaków

„Bo mniejsze były tańsze” – to zdanie słyszałem więcej razy, niż bym chciał. Niestety, rozmiar znaku ma znaczenie i jest uzależniony od:

  • odległości, z jakiej ma być widoczny,

  • wielkości pomieszczenia,

  • rodzaju zagrożenia.

PIP regularnie wskazuje znaki, które są po prostu za małe, by spełniały swoją funkcję.

 

7. Brak spójności w całym obiekcie

Inny znak w magazynie, inny w biurze, jeszcze inny na hali produkcyjnej. Każdy z innej bajki. Dla pracownika – chaos informacyjny. Dla inspektora – brak systemowego podejścia do BHP.

Dobrze zaprojektowane oznakowanie powinno być:

  • spójne wizualnie,

  • zgodne z normami,

  • logiczne w odbiorze.

 

8. Oznakowanie „dla kontroli”

Znak przyklejony dzień przed kontrolą. Krzywo. Na taśmie. Bez przemyślenia. Inspektorzy widzą to od razu. Oznakowanie BHP i PPOŻ ma działać na co dzień, a nie tylko wtedy, gdy ktoś zapowie wizytę.

 

Podsumowanie – jak nie podpaść PIP i PSP?

Dobra wiadomość jest taka, że większość nieprawidłowości da się szybko naprawić, o ile wiesz, na co zwrócić uwagę. Wystarczy:

  • aktualne, zgodne z normą znaki,

  • właściwe miejsca montażu,

  • odpowiednie rozmiary,

  • spójny system oznakowania w całej firmie.

A jeżeli nie masz pewności – lepiej zapytać lub wymienić znak, niż tłumaczyć się podczas kontroli. PIP i PSP naprawdę wolą dobrze oznakowane firmy niż grube protokoły.

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Infolinia 500 846 400
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl