Masz już znaki BHP w firmie? Świetnie. Ale co się stanie, gdy nagle zgaśnie światło? Czy Twoi pracownicy nadal będą wiedzieć, jak dotrzeć do wyjścia ewakuacyjnego albo gdzie znaleźć gaśnicę? Jeśli nie masz pewności – jest na to rozwiązanie: fotoluminescencyjne znaki BHP. Te niepozorne tabliczki mają w sobie coś z superbohaterów – świecą w ciemności, i to bez prądu. Jak to możliwe? Już tłumaczę.
Dlaczego one świecą?
To nie magia, to czysta chemia – a konkretnie: fotoluminescencja. Te znaki zawierają specjalny pigment, najczęściej na bazie glinianu strontu (SrAl₂O₄) lub dawniej siarczku cynku, który ma niezwykłą zdolność pochłaniania światła i późniejszego oddawania go w ciemności.
Działa to mniej więcej tak: przez cały dzień – lub wtedy, gdy w pomieszczeniu jest sztuczne oświetlenie – pigment „ładuje się” światłem, gromadząc energię niczym baterie słoneczne. Gdy światło gaśnie, np. w czasie awarii prądu albo po prostu w nocy, znak zaczyna emitować delikatną, zielonkawą poświatę.
Nie świeci jak neony w Las Vegas, ale wystarczająco, by bez trudu zauważyć wyjście ewakuacyjne, gaśnicę czy hydrant – czyli dokładnie to, co trzeba.
Warto dodać, że znaki fotoluminescencyjne nie potrzebują prądu, żadnych baterii, przewodów ani konserwacji – co czyni je niezawodnymi, szczególnie w sytuacjach awaryjnych. W zależności od klasy materiału, mogą świecić od kilku do nawet dziesięciu godzin, co jest więcej niż wystarczające, by przeprowadzić bezpieczną ewakuację lub zlokalizować sprzęt gaśniczy.
Ciekawostka?
Zastosowanie fotoluminescencji nie jest nowością – już w czasie II wojny światowej stosowano tego typu powłoki, by oznaczać elementy wyposażenia w samolotach i okrętach, tak aby były widoczne nawet w całkowitych ciemnościach. Dziś – wykorzystujemy tę samą technologię w halach, magazynach i biurowcach.
Dlatego, jeśli chcesz, by bezpieczeństwo w Twojej firmie nie zależało od tego, czy świeci żarówka – fotoluminescencyjne znaki to absolutna podstawa.
Czy znaki fotoluminescencyjne są obowiązkowe?
Tak – ale nie wszędzie. Obowiązek ich stosowania wynika z przepisów przeciwpożarowych i norm dotyczących dróg ewakuacyjnych. W szczególności muszą się znaleźć:
-
w obiektach użyteczności publicznej, zakładach pracy i halach przemysłowych,
-
na drogach ewakuacyjnych,
-
przy wyjściach awaryjnych,
-
przy sprzęcie ppoż., takim jak gaśnice, hydranty, przyciski alarmowe.
Ich brak w kontrolowanych obiektach może skończyć się nie tylko negatywną oceną podczas kontroli PIP lub PSP, ale też realnym zagrożeniem w przypadku pożaru.
Dlaczego warto je stosować nawet jeśli nie są obowiązkowe?
- Bo w ciemności widać tylko je – a to może uratować życie.
- Bo to mały koszt w porównaniu z potencjalnymi stratami.
- Bo dobrze wyglądają i są zgodne z normą PN-EN ISO 7010.
- Bo Twoja firma zyskuje na profesjonalnym wizerunku.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze?
- Widoczność i wielkość znaku – dobierz odpowiednio do odległości czytania.
- Norma ISO 7010 – obowiązkowa dla zgodności.
- Materiał – nasze znaki wykonane są z trwałego PVC lub samoprzylepnej folii – do wyboru.
Podsumowując – fotoluminescencyjne znaki BHP to nie tylko „świecidełka dla ozdoby”, ale praktyczne i często obowiązkowe rozwiązanie, które zwiększa realne bezpieczeństwo w firmie.
Nie wiesz, które dobrać? Z chęcią doradzimy – to nasza codzienność.